Daje się wykorzystywać, bo chociaż mam pieniądze.

Bardzo interesujący temat.
Ale spokojnie, póki co chodzi mi tylko o tematy pracy. Dokładnie dzisiaj zakończyłam pracę w jednej firmie. Powód? Jak każdy NORMALNY człowiek nie pozwolę na to, aby to co było przedstawione w agencji pracy tymczasowej różniło się od tego co widzą moje oczy i słyszą moje uszy. Najbardziej nie rozumiem osób, które godzą się na takie warunki wiedząc, że naprawdę pracy jest dużo i można znaleźć coś lepszego. Czy dając się wykorzystywać naprawdę robimy dobrze? Połowa ludzi w zakładach pracy boi się jasno wyjawić swoje prawdziwe zdanie na temat danej firmy. A przecież nie chodzi o to, abyśmy pracowali takk jak w czasach niewolnictwa. Dam Wam przykład jak to wyglądało u mnie:
1.Idę do agencji pracy, ponieważ widziałam interesującą mnie ofertę pracy z całkiem niezłym jak dla mnie wynagrodzeniem.
2.Siadam do biurka, rozmawiam z pośrednikiem który jasno i rzeczowo mi tłumaczy:
a)Praca na 3 zmiany.
b)Od czasu do czasu gdy wypadnie zmiana poranna trzeba będzie przyjść w sobotę. (ok, dzieci nie mam, więc w sumie co mi szkodzi, będzie więcej zapłacone za ten dzień więc punkt dla mnie)
c)Praca, lekka i przyjemna. Coś, czym się pani zajmowała, więc nie będzie trudności z wdrożeniem się (super, bo to jest coś co może nie sprawia radości, ale lubię to).

Więc idę po wszystkim na badania, elegancko załatwione i przychodzę pierwszy dzień do pracy. I to, co mnie tam spotkało było wielkim rozczarowaniem. Praca sama w sobie w porządku. Co prawda, człowiek chodzi po magazynie ze skanerem na ręku i zbiera zamówienia które później wrzuca do kasetki. Lekko. Najbardziej przerażona i zaszokowana byłam tym, iż jest bardzo nierówne traktowanie pracownika. Czemu inne osoby przez pierwszy miesiąc swojej pracy nie musiały przychodzić w ogóle w weekendy, a niektóre musiały przychodzić wszystkie? Dostałam do ręki grafik, i autentycznie. Wyśmiałam kierownika. Soboty wszystkie pracujące, plus do tego niedziele? Chyba żart.. I to jeszcze od 11 do 20,21. I tam ludzie nie chodzą. Tam ludzie biegają. Śmieszny próg błędów, gdy przez pomyłkę dasz coś innego, czegoś nie znajdziesz a później inny pracownik to znajdzie, no w ogóle szkoda gadać. W każdym bądź razie decyzja o odejściu zapadła wtedy gdy usłyszałam, że za soboty i niedziele nie masz wypłacanych tzn setek, dwusetek i tak dalej. Nie. Masz dzień do odbioru. Gdzie to absolutnie, bynajmniej mi nie kalkuluje się na pasku pod koniec miesiąca. Dlatego przepracowałam tam bardzo krótko, zaczekałam do końca trwania umowy i jej nie przedłużyłam. Pamiętajcie ludzie. Nie dajcie się wykorzystywać. Nie dajcie się oszukiwać na pieniądze. Mówcie jasno i otwarcie co Wam nie pasuje, bo tak to tacy pseudo pracodawcy mogą kręcić na Was niezły biznes. I proszę, nie mówcie, że to nie jest takie łatwe, gdy ma się dzieci, dom na utrzymaniu, rachunki do płacenia i tak dalej. Ja też mam mieszkanie na utrzymaniu, dwójkę małych zwierząt, rachunki i dodatkowo masę innych rzeczy na które muszę wydać pieniądze. Ale tu chodzi o to, że to ja mam się bogacić na swojej pracy, a nie ktoś inny tylko nie ja.





P.




Komentarze