Mója wizja przyjaciela cz 1.

Więc tak jak obiecałam. Temat przyjaźni.

Przyjaźń jest bardzo obszernym tematem i godziny moglibyśmy poświęcić a i tak każdy miałby odmienne zdanie na ten temat. Dzisiaj chciałabym poruszyć temat przyjaźni między człowiekiem a psem.
Powiem Wam szczerze, że miałam takiego przyjaciela. A raczej przyjaciółkę. Miałam psinkę. Kochaną, wierną, oddaną. Zawsze była przy mnie kiedy jej potrzebowałam i choć nie zawsze ja mogłam dać jej co ona chciała starałam się jak mogłam. Ale od początku.
Mój pies był z rasy amstafowatych. Cudowna Figa. Tak, tak się nazywała. Nie mogę powiedzieć, że się wabiła, ona się nazywała. Była cudownym przyjacielem który był przez 14 lat ze mną.
Pies jest cudownym przyjacielem i większość ludzi mogłaby rzec tak samo.
Znacie to uczucie? Przychodzisz ze szkoły, pracy, bądź po prostu załatwialiście sprawy na mieście. Wracacie do domu i widzicie w samych drzwiach mordkę tak szczęśliwą, że sami się uśmiechacie. Dany pies chce Wam powiedzieć "Boże, cieszę się, że już wróciłeś. Tęskniłem za Tobą!"
I myślę, że wiecie jak ciepło robi się Wam w sercu.
Moja Figa była bardzo oddana. Mogłabym wymieniać w nieskończoność ale do celu.
Wiecie, że pomimo tego, że pies nie mówi możecie powiedzieć mu wszystko. On usiądzie i będzie Was słuchał. Wiele razy było tak, że gdy życie kopało mnie w tyłek, wracałam do domu i najnormalniej w świecie płakałam. Figa wtedy przychodziła, kładła się obok mnie i widać było, że podziela mój ból ale i chciałaby go ze mnie zdjąć i przyjąć na swoją pierś. Spacery 3 razy dziennie i choć czasem bardzo mnie to denerwowało gdzieś podświadomie i tak się cieszyłam, że ten czas mogłam spędzić z nią. Ale wiecie kiedy ta przyjaźń psio-ludzka jest wystawiona na próbę? Kiedy pies się starzeje. I piszę Wam szczerze. Figa się starzała. To normalne. Ale jednak oddalamy od siebie tą myśl. Już nie ma siły tak długo spacerować, większość dnia przesypia. Widzimy jak dwie iskierki w oczach psinki gasną. A my nic nie możemy zrobić. To najgorszy widok na świecie. Ale mimo starości ona/on dalej przy Tobie jest. Dalej chce ci dawać radość. Tym właśnie psy różnią się od ludzi. Niestety większość ludzkiej rasy jest chyba nauczona podkładaniem kłód pod nogi drugiej osobie, sprawianie jej bólu i przykrości. Mogłabym wymieniać bez końca wady ludzi. Sama nie jestem święta i zdaję sobie z tego sprawę jednak nie o tym był zamiar napisania tego postu.
Wracając do tematu przyjaźni. Według mnie pies czerpie siły na przyjaźń od Nas samych. Sami znacie powiedzenie, że co dobre wraca do Ciebie z podwójną mocą, ile dajesz wraca,itd.
Pomału kończąc jedną część postu chciałabym dodać iż strata przyjaciela bolała, boli i boleć będzie całe życie. To nie jest do zapomnienia, wymazania choć czasami bardzo byśmy tego chcieli.
Więc reasumując. Pies jest najlepszym przyjacielem właśnie dlatego, iż jedyne czego chce od osoby to ciepła, poczucia bezpieczeństwa, schronienia i powiedzenia paru miłych słów. Psy są lojalne, izolują Nas od samotności, stajemy się przy nich wrażliwsi i bardziej wyrozumiali. A przecież, którzy z Nas nie chcieliby posiadać takiego przyjaciela? ;)




Niedługo pojawi się druga część, tym razem o przyjaźni damsko - męskiej. 
Serdecznie Was pozdrawiam.










P.

Komentarze